Czytam, czytam, i wychodzi mi na to, że Uralu z zachodu na wschód na wysokości Vorkuty, to raczej na dwóch kołach nie ma opcji zrobić. Jak uchronić się przed misiem? Irkuck i jak wygląda wjazd z tego kierunku do Mongolii dla innostranców...czy jest możliwy? A skoro już się da, to jak najlepiej przez Mongolię dotrzeć do Biszkeku?...to takie moje zimowe pytania...zapraszam wiedzących do podzielenia się wiedzą.
Z Irkucka da się wjechać do Mongolii. Potem jedziesz na Ułan Bator (ja bym zrobił mały skrót) i zaczynasz lecieć na zachód do Taszanty. Tu też bym zrobił mała modyfikacje ale to zależy ile masz czasu. Na misiach się nie znam :)
Bajrasz,czy jest cos o czym nie wiem :confused::confused::confused:
---------------------------------------------- Preferuję właściwe odżywianie, które aktualnie odgrywa dużą rolę dla rzeszy rodaków. Rosnąca świadomość zdrowego trybu życia, być może zakorzeniła się w Naszych głowach na dobre. Eksportem różnorodnych dodatków do żywności, z pewnością polepsza odżywczość produktów spożywczych.
do Workuty niestety tylko pociągiem a może i statkiem? Niestety wyprawa raczej nie na motórach a szkoda bo sam bym chętnie wybrał. Co do misiów kolorowych to jeśli to nie jest obawa na tle seksualnym (wiadomo - natury nie oszukasz..) , to tydzień temu zakupiłem: i może się podzielę książką lub wiedzą jak przeczytam.. HAWK! a może zabrać ze sobą subject experta?:D
Misie nie są takie groźne. Ważne żeby nie uciekać w przypadku bezposredniego spotkania. Pytalismy sie Rosjan w tajdze jak mamy sie zachować. Oczywiscie robiliśmy dokładnie odwrotnie. A uciec nie ma szans. Biegają skubańce szybko, na drzewo tez wlezą jak i do wody.:D
książkę tak czy siak warto przeczytać. Napisana na podstawie kilkuletnich badań i analizie kilkuset przypadków. W zależności od sytuacji, gatunku misia i wielu innych czynników jedno zachowanie może cię uratować a drugie jest gwoździem do trumny (wchodzenie na drzewo też nie jest wykluczone ale zależy jak wysoko wejdziesz i czy znajdziesz tak wysokie drzewo:D). Nie wspominając nawet o profilaktyce..
Czasu teoretycznie, będzie sporo, ale wiadomo jak to jest w drodze, różnie bywa. Muszę być pierwszego sierpnia w Biszkeku-to jest jedyny sztywny termin. Start przewiduję około 20-25 czerwca i bardzo bym chciał jak najdalej dojechać Rosją. Co do Vorkuty. To było takie luźne pytanie. Natrafiłem na kilka relacji pieszych... jest tam wspaniale, ale to może kiedy indziej. O misiach też sobie trochę czytam, bo może sie okazać, że to ja będę miał potrzeby:)))