Witam, mam oferte zakupu samochodu, ktory stal dwa lata. byl odpalany, ale za wiele nie jezdzil. Warto rozwazac zakup takiego cuda? Jak bedzie z rozrzadem, skrzynia i innymi podstawowymi podzespolami, ktorych nie mozna zobaczyc golym okiem? Dzieki za ewentualne podpowiedzi.
hmm a co z nim było ze nie jeździł ? generalnie stojace auto niszczeje 3x szybciej niż jeżdżone. Widziałem to po moim Voyagerze :/ takie autko to jednak trzeba baaardzo dokładnie sprawdzić - powąchać i zobaczyć od spodu. Wazna sprawa zeby wymienione zostały wszystkie płyny - i po chwili ponownie. części gumowe, uszczelki sztywnieją i pękają, metal rdzewieje - tarcze pewnie padlina mogą być duże koszty ale... nie muszą. dowiedz sie dlaczego stało i czy choć trochę się poruszało
Proponuję dać fachowcom z Zaborowskiego do przeglądu. Lepiej wydać 200 jednorazowo i ewnetualnie poszukać innego egzemplarza, niż potem siedzieć w serwisie. Pozdrawiam Krzychu
Ja to bym powiem tak że ogólnie to będzie OK z (rozrządem bo tam jest łańcuch a nie pasek) reszta też mechanicznie będzie działać co najwyżej te tarcze hamulcowe jak mówił Grzegorz, a jedyną rzeczą która może się chrzanić to instalacja elektryczna bo mogła zaśniedzieć na połączeniach bo jest słaba,no i oczywiście ostro zbijał bym cenę, ale oczywiście to tylko moje zdanie.
Stalo, bo jak to bywa, rodzina sie klocila. Oczywiscie pojade do serwisu by posprawdzali wszystko przed ewentualnym zakupem. Pytalem co do zasady. Wychodzi mi, ze trzeba obejrzec na wlasne oczy i podjac decyzje uwzgledniajac cene zakupu. Przy okazji, jest troszke na naszym rynku Rwd z napedem na tyl. Czy ktos ma taki z Was? Jak sie tym jezdzi?
Różnica w cenie niewielka a w zimie na śniegu i lodzie ogromna. No chyba, że jesteś maniakiem latania bokami co nie ukrywam też ma swój urok :) to wtedy możesz przychylniej spojrzeć na RWD